Życie bez śmieci – czy tak się da? Czym jest Zero Waste? Odpowiedź znajdziecie w poniższym wywiadzie z blogerką, Katarzyną Wołejko-Wołejszo, przedstawicielką filozofii Zero Waste.

Kaja Kłosowska : Jak powstała idea zero waste? Kto i kiedy jako pierwszy postanowił żyć bez śmieci?

Katarzyna Wołejko-Wołejszo: Może zacznę od tego, że w przeszłości ludzie tak po prostu żyli i nie nazywali tego zero waste. W tym wypadku nie wiem czy istnieje odpowiedź na to, kiedy i kto postanowił żyć bez śmieci. Myślę, że w dzisiejszym wydaniu idea zero waste jest to odpowiedzią na niekontrolowaną już ilość wytwarzanych przez nas odpadów.

Na czym polega zero waste?

Życie w stylu zero waste zakłada zmniejszenie wytwarzanych śmieci. Opiera się na prostych zasadach. Myślę, że przede wszystkim należy być świadomym konsumentem. Podeprę się w tym momencie zasadami Bei Johnson. Po pierwsze należy wyeliminować śmieci, czyli plastik, wszystkie jednorazówki i kupować produkty do własnych opakowań. Następny krok to redukcja rzeczy i minimalistyczne podejście. Trzecia zasada to używanie wielokrotnie produktów i ich naprawa. Kolejny element życia zero waste to recykling i kompostowanie.

Czy trudne jest takie życie? Czy skupianie się na idei zero waste nie pochłania zbyt dużo czasu i energii?

Nie, zdecydowanie nie jest trudne. Na początku wymaga więcej uwagi, ale z czasem to po prostu wchodzi w codzienność. Zmiany stylu życia nie da się wprowadzić w jeden dzień, także wymaga to energii i trochę czasu. Ale chyba jest tak ze wszystkim, co jest nowe i nieznane prawda? Przyznaję, że na początku chciałam mieć wszystko „od razu” zero waste. Za bardzo się w to wkręciłam. Zdecydowanie nie ma potrzeby być tak skrajnym, ale człowiek uczy się na błędach. Zmiany cięgle u mnie trwają w najlepsze i podejrzewam, że będą trwały jeszcze trochę. Poznaję coraz więcej „sekretów” zero waste i to jest świetne!

Łatwo jest dostać w Polsce produkty bez opakowań? Dużo musisz się „nachodzić”?

Szczerze powiedziawszy myślałam, że będzie trudniej o produkty bez opakowań. Najłatwiej jest znaleźć suche rzeczy typu kasze, bakalie. Produkty płynne na szczęście są w większości dostępne w szklanych opakowaniach, dużo rzeczy można dostać zapakowanych w papier. Od kiedy myślę bardziej świadomie o zakupach – paradoksalnie mniej ich robię i rzadziej chodzę do sklepu. Niektórych produktów nie znalazłam jeszcze w wersji bez opakowań. Mam nadzieję, że to się będzie zmieniać.

Ile śmieci produkujesz w skali miesiąca/ roku? Co z workami na śmieci?

Nigdy tego nie mierzyłam, ale postaram się to oszacować. Będzie łatwiej wyrazić to w skali miesiąca, bo na życie zero waste przestawiam się od listopada 2016. Dużo plastikowych śmieci generują rzeczy kupione wcześniej, które teraz wykańczamy, np. przyprawy czy opakowania od leków. Jeśli jako śmieci będziemy liczyć plastik i produkty trudne do recyklingu – to na miesiąc wychodzi jakieś maksymalnie pół kilo.
Nie używam worków na śmieci. Nie są mi potrzebne. W Gdańsku mamy odpowiedni kontener na kompost i tam codziennie wyrzucam odpadki. W domu zbieram je do miski, którą potem myję. Umyte surowce segreguję i raz na miesiąc idę z torbą do pojemników na ich zbiórkę.

W Polsce przypada 280 kg śmieci na człowieka, jest to dla Ciebie zatrważające?

Podałaś straszną sumę. Myślę, że każdego mogłoby to przerazić. Jednak gdyby rozłożyć tę sumę na czynniki pierwsze, mogłoby się okazać, że duża część z tej ilości to surowce, które nadają się do wielokrotnej przeróbki. Smutne jest to, że lądują na wysypiskach.

Jakich używasz kosmetyków, czy można je kupić bez opakowania (szampon, pasta i szczoteczka do zębów)?

Kolejny temat na wykład.
Do mycia ciała kupuję mydła bez opakowań.Włosy myję roztworem sodowym i płucze wodą z octem (wszystko w szkle). Szczoteczkę do zębów mam bambusową zapakowaną w pudełeczko z papieru makulaturowego. Pasta do zębów dla mnie jest lekkim wyzwaniem póki co. Próbowałam robić własną. Jedna mi wyszła. Niestety przy kolejnych dwóch coś zrobiłam nie tak. Nastawiam się do kolejnej próby, a tymczasem uzupełniam wiedzę.

Jakie bierzesz ze sobą opakowania, wybierając się na zakupy?

Plecak, torby materiałowe, ale też stare foliowe. Zużywam je do maksimum i w ten sposób mam czas, aby powiększyć swój zbiór worków materiałowych.

A co z menstruacją? W jaki sposób sobie radzisz?

Czekałam na to pytanie. Podczas okresu tak, jak inne kobiety używam podpasek i tamponów. Generuje to największą część z moich śmieci. Osobiście nie jestem gotowa na zmianę konwencjonalnych środków higieny. Sprawa jest dosyć intymna i indywidualna. Najważniejsze jest to, aby być w zgodzie z sobą. Myślę, że niedługo zacznę używać kubeczków menstruacyjnych. Jeszcze nie wszystkie środki domowego użytku zmieniłam na wersję zero waste, a co dopiero mówić o tak diametralnej zmianie podczas miesiączki! Aktualizacje w tej strefie potrzebują więcej czasu.

Jak rozwiązujesz kwestię papieru toaletowego, chusteczek do nosa, ręczników kuchennych? A detergenty? Nie słyszałam o chemii w szkle…

Zasypujesz mnie tymi pytaniami. To tylko pokazuje jak wiele trzeba jeszcze pokazać, jeśli chodzi o ZW. Odpowiem w skrócie:

  • papier toaletowy – bez opakowania, 100% makulatura,
  • chusteczki kupuję w kartonowych opakowaniach,
  • w niektórych sytuacjach używam też chusteczek wielorazowych,
  • zamiast ręczników papierowych – bawełniane ściereczki, duża ilość na stanie!
  • czyszczenie – soda, ocet + wykańczam stare produkty.

Czy korzystasz jeszcze z produktów plastikowych?

Oczywiście, że tak. Uważam nawet, że bez plastiku ciężko byłoby się obyć. Kwestia tylko, czy robimy to w sposób racjonalny, czy też kupujemy masę jednorazowych produktów z tworzywa sztucznego. Myślę, że nie ma potrzeby używania plastikowych opakowań, jednak jeśli już je mamy – dobrze je zużyć do końca i zastąpić potem wielorazówkami. Tak na marginesie dodam, że nie wiem czy ktokolwiek z nas wyobraża sobie inny materiał, niż tworzywo sztuczne do gniazdek z prądem czy do wszelkiej maści elektroniki.

Gdzie kupujesz ubrania i buty, jak później się ich pozbywasz?

Większość ubrań kupuję w second handach. Staram się, aby były to produkty w jak największym stopniu naturalne. W ten sposób nie tylko ograniczam produkcję, ale też zmniejszam problem ich utylizacji.

Czy żyjąc zero waste można zaoszczędzić? Może wręcz przeciwnie?

Jak najbardziej można zaoszczędzić. Chociażby wspomniane ubrania. Sandały mogę kupić nawet za 1 zł! Nie kupuję drogiej chemii do domu. Kosmetyki naturalne (mydełka, olejki) są droższe, ale też bardziej wydajne i nie trzeba nic więcej do pielęgnacji ciała. Na początku mogą pojawić się nowe wydatki – typu torby na zakupy, ale jeśli ktoś ma ochotę oszczędzać, takie rzeczy łatwo w domu ręcznie zrobić.

Jakie odpady stanowią dla Ciebie największy problem?

Produkty do higieny i leki.

Czujesz, że to, co robisz ma sens? Jest to wciąż temat nieznany, a nasz kraj rocznie zasypują tony śmieci. Masz czasem ochotę zrezygnować?

Czuję to i wiem, że to ma sens. Chociażby w jednym ze sklepów do których zaglądam, właścicielka wprowadziła zniżki za przyjście z własnymi opakowaniami. Myślę, że wystarczy pokazać to, co robię innym i to nie zginie.
Śmieciami zasypujemy się sami, bo nikt nam pod drzwi nie przynosi odpadów. Także to od nas zależy, czy nasza okolica będzie czysta, czy też nie.
Jeśli chodzi o rezygnację, to nawet o tym nie myślałam. Podoba mi się to, że żyję w zgodzie ze sobą. Do tego uwielbiam wyzwania, także słowa rezygnacja działają na mnie jak płachta na byka.

Czy zero waste ma szansę przetrwać bez zmian systemowych i udogodnień (zakaz sprzedaży toreb foliowych lub więcej miejsc, w których można kupić produkty bez opakowań)? Chciałabyś zainteresować tą inicjatywą polski rząd?

Teraz nie ma żadnych nakazów i zakazów jeśli chodzi o produkcję śmieci, a osób takich jak ja jest coraz więcej. To my jesteśmy państwem i myślę że oddolne trendy mogą mieć większą siłę niż działania rządu, który póki co, delikatnie mówiąc, nie dba o środowisko. Musimy sobie zdać sprawę, że to nasze codzienne konsumenckie wybory stanowią o tym, co będziemy mogli kupić w sklepie.

Co chciałabyś powiedzieć osobom dopiero zaczynającym swoją przygodę z zero waste?

Warto zacząć i małymi krokami zmieniać swój styl życia na zero waste. Z początku dziwne i nowe rozwiązania okażą się o wiele prostsze i wygodniejsze od tych, do których byliśmy przyzwyczajeni.

Dziękuję za rozmowę!

Więcej o codziennym życiu zero waste możecie przeczytać na blogu Kasi: Glassy Kate.