Ekocuda – co to za cuda? – czyli o popularnych targach kosmetyków naturalnych – wywiad z Zuzą Mierzejewską

Ekocuda w ciągu ostatnich lat zyskały rangę jednych z najpopularniejszych targów kosmetyków naturalnych w Polsce. Co to za cuda? Skąd wziął się pomysł na nazwę i całe wydarzenie? Czym jeszcze nas zaskoczą w tym roku oraz w kolejnych latach? O to wszystko zapytaliśmy twórcę targów – Zuzę Mierzejewską.

Jak zrodził się pomysł na organizację targów kosmetyków naturalnych?

Zuza Mierzejewska: Od pomysłu do realizacji minęło sporo czasu, to był złożony proces. Zatrudniona byłam w agencjach reklamowych, ale w pewnym momencie zaczęłam czuć potrzebę zmiany i myślałam o założeniu własnej firmy. Ponieważ pracowałam w reklamie, przy eventach, chciałam mieć firmę, która pozwoliłaby mi na wykorzystanie mojego doświadczenia i kompetencji, a z drugiej strony reprezentowała moje wartości i zainteresowania. Jako wielka fanka kosmetyków naturalnych szukałam miejsc, gdzie mogłabym je poznać. Zobaczyłam, że nie ma takiego wydarzenia w Warszawie i doszłam do wniosku, że konsumenci są już na tyle świadomi, że takie targi mogłyby spotkać się z dużym zainteresowaniem.

Ekocuda to bardzo wdzięczna nazwa. Jak na nią wpadłaś?

ZM: Zależało mi, by nazwa była chwytliwa i łatwa do zapamiętania, a jednocześnie, żeby była spójna z tematyką targów. Pomysłów było kilka, ale finalnie wybór padł na Ekocuda.

W targach uczestniczą wystawcy produkujący lub zajmujący się dystrybucją kosmetyków naturalnych. Jakie macie wytyczne odnośnie wystawców?

ZM: Każda nowa firma, która się do nas zgłasza jest proszona o przesłanie składów swoich kosmetyków do naszej weryfikacji. Mamy w zespole osobę, która je analizuje i weryfikuje. Ważne jest dla nas to, aby na Ekocudach prezentowane były kosmetyki, które nie zawierają szkodliwych składników. Definicji prawnej w UE niestety nie ma, co daje duże pole wielu firmom do markowania swoich kosmetyków mianem eko, naturalnych, bio etc., choć tak naprawdę z naturą mają niewiele wspólnego. Zjawisko to jest na tyle powszechne, że doczekało się swojej nazwy „greenwashing”. Natomiast osoby, które interesują się tematem, potrafią ocenić skład kosmetyku i myślę, że coraz więcej osób nie daje się nabierać na „zielone” etykiety.

Swój początek targi miały w Warszawie, teraz Gdańsk – w jakich miejscach Polski planujecie również organizować Ekocuda?

ZM: Cieszę się, że rok 2018 przyniósł tyle pozytywnych zmian. Ekocuda odbywają się już nie tylko w Warszawie, ale także w innych miastach. Marcowa, pierwsza edycja targów w Gdańsku okazała się wielkim sukcesem – odwiedziło nas ponad 7 000 osób. Jesienią targi odbędą się już w trzech miastach, tradycyjnie w Warszawie, Gdańsku, a także w Poznaniu. Na wiosnę planujemy czwarte miasto, ale na razie nie zdradzamy szczegółów.

Co sądzisz o rynku naturalnych kosmetyków w Polsce i na świecie?

ZM: Rynek kosmetyków naturalnych na świecie na pewno jest większy niż w Polsce, natomiast z roku na rok u nas również rośnie. Konsumenci są coraz bardziej świadomi, widać to też po frekwencji na targach. Ostatnią edycję w Warszawie odwiedziło ponad 11 000 osób, w Gdańsku zaś ponad 7 000. Powstaje coraz więcej rodzimych marek, ale też coraz więcej zagranicznych marek jest dostępnych w Polsce. Oczywiście nadal jest to nisza, natomiast z roku na rok możemy mówić o wzroście.

Opowiedz nam o planach targów Ekocuda na przyszłość.

ZM: Ekocuda w ciągu półtora roku, od momentu pierwszej edycji, bardzo się rozwinęły. Pierwsza edycja targów zgromadziła 69 wystawców, najbliższa – czwarta już w Warszawie, zgromadzi ponad 150 marek, które będą się prezentować na trzech piętrach. Mimo iż z edycji na edycję zajmujemy coraz więcej miejsca, i tak zawsze mamy więcej zgłoszeń niż możemy zaprosić do współpracy. Mam nadzieję, że w listopadzie na piątej, jubileuszowej edycji, marek będzie jeszcze więcej. Bardzo ważne jest dla mnie to, aby Ekocuda na stałe zagościły w innych miastach Polski. Rozmowy są w toku, o ich wyniku będziemy informować na bieżąco.