Hashimoto – dla wielu osób brzmi jak wyrok. Dobrze pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałam tę diagnozę. Na początku jest to coś nieznanego – już sama nazwa brzmi jak jakiś egzotyczny owoc lub zwierzę. Dopiero z czasem człowiek dowiaduje się więcej na temat tej podstępnej choroby. Najgorsza jest informacja, którą przekazuje większość endokrynologów – jest to choroba przewlekła, nieuleczalna.

Hashimoto – choroba autoimmunologiczna

Hashimoto jest jedną z najbardziej podstępnych chorób autoimmunologicznych. Niewyspanie, przemęczenie, wahania nastroju, wpadanie włosów, tycie lub chudnięcie – są to objawy, które łatwo przeoczyć lub uznać je za chwilowe osłabienie organizmu, np. z powodu stresu lub nawet pór roku. Bo przecież jak się jest zmęczonym i ma się wahania nastroju, zapewne to wina przemęczenia w pracy… Wypadają włosy, łamią się paznokcie – jest zima, to zapewne przez to… I tak powstaje błędne koło, tym bardziej, jeśli ktoś nie słyszał nigdy o przewlekłym zapaleniu tarczycy.

Wiele osób żyje z Hashimoto latami i przez przypadek, przy okazji badań – często u ginekologa – dowiaduje się, że coś jest nie tak. Dobra wiadomość jest taka – Hashimoto nie musi być wyrokiem i nie musisz godzić się z informacją, że nigdy nie wyleczysz tej choroby, a jej objawy będą ci towarzyszyły do końca życia. Są ludzie, którzy powiedzieli stanowcze nie i znaleźli sposób, aby poradzić sobie z tym problemem i jego skutkami. I właśnie jedną z takich osób jest Karen Frazier.

Karen Frazier

Karen Frazier zachorowała na Hashimoto w wieku 23 lat. Młoda, aktywna fizycznie dziewczyna, która była wulkanem energii, nagle zaczęła czuć się naprawdę źle. W ciągu pół roku, waga Karen z 55 kg, zmieniła się na 90 kg i na tym się nie skończyło. Lekarz nie uwierzył jej, kiedy powiedziała, że jest na diecie oraz aktywnie i regularnie ćwiczy. Wyśmiał ją. Znajome? Dwadzieścia lat – tyle czasu zajęło Karen poznanie diagnozy. Tabletki przepisane od lekarza pomogły, lecz niewiele. Dopiero w wieku 49 lat Karen poczuła, że żyje i czuje się tak jak 25 lat temu – uratowała ją jej świadomość i wytrwałość. Opracowała skuteczną i smaczną dietę, która na szczęście nie składa się z samych warzyw i owoców, z czym z reguły kojarzą się nam wszelakie diety. Wszystkie porady, swoje doświadczenia i przepisy zamknęła w jednej książce, która niejednej osobie może pomóc zmienić swoje życie – Sposób na Hashimoto. I to jest sposób.

Sposób na Hashimoto

Jak w 31 dni zwalczyć objawy choroby? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w książce. Nie jestem zwolenniczką książek kulinarnych, może dlatego, że nie gotuję wiele, z kilku powodów, o których nie będę się tutaj rozpisywała. Jednak wiedziałam, że muszę i chcę przeczytać tę książkę – w końcu dotyczy mojej dotychczasowej towarzyszki życiowej – choroby Hashimoto.

Co znajdziesz w książce?

Książka podzielona jest na 3 części i 14 rozdziałów. Część pierwsza przedstawia chorobę, część druga ukazuje plan działania, a część trzecia to przepisy, które zajmują zdecydowaną większość lektury. Karen Frazier stara się wszystko dokładnie i szczegółowo przedstawić, zaczynając od wstępu, w którym opowiada o swoich doświadczeniach z chorobą, kończąc na informacjach, jak jeść poza domem, aby trzymać dietę.

Karen szczegółowo opisuje Hashimoto – wspomina o możliwych przyczynach choroby, którymi między innymi może być Standardowa Amerykańska Dieta (przy czym wyjaśnia co to jest), opisuje objawy choroby, zaleca badania, które muszą być wykonane, aby ją zdiagnozować i przedstawia dokładnie wpływ diety i wyzwalacze symptomów, takie jak np. gluten. I uwaga – to nie jest wymysł, że gluten jest taki zły i jest wrogiem numer jeden – w wielu przypadkach naprawdę może tak być, co Karen dokładnie argumentuje w swojej książce.

Co ja właściwie mogę zjeść?!

Sama zaskoczona byłam ilością wyzwalaczy choroby, na pewno nie podejrzewałam o to papryki, która również może mieć w tym swój nikczemny udział. Po przeczytaniu tego rozdziału zadałam sobie jedno podstawowe pytanie – To co ja mogę zjeść, skoro praktycznie wszystko, co znam, jest szkodliwe i nie mogę tego jeść, jeśli mam trzymać się 31-dniowej diety? Następnie przeczytałam uwagę Karen, która napisała: W pewnym momencie zaczniecie się zastanawiać, co właściwie możecie jeść. Traf w dziesiątkę! Na szczęście, autorka rozwiewa nasze obawy – podaje dokładną listę produktów, które są bezpieczne podczas diety i – ku mojej radości – znalazłam tam takie składniki jak np. boczek, łosoś, kurczak i mnóstwo innych znanych nam na co dzień produktów. Co za ulga!

Sposób na Hashimoto? – nie tylko chleb i woda

Nogi kurczaka owinięte boczkiem z duszoną cebulą i fasolą szparagową… włoska kiełbasa… sałatka z kurczakiem i edamem… warzywna miska z ryżem… – kurczę, brzmi smacznie! Czyli ta dieta nie jest dietą typu tylko chleb i woda. Naprawdę – przepisy brzmią smakowicie. Większość jest tania, smaczna i szybka do przygotowania, a wiele z nich można zrobić np. na dwa dni, aby nie marnować codziennie czasu na gotowanie. W książce znajdziesz z góry zaplanowaną – rozpisaną na śniadania, obiady, kolację, desery itp. dokładną dietę. Nie musisz codziennie wymyślać co zrobić na obiad – na każdy z 31 dni zaplanowany jest posiłek. Jest to gotowa dieta od A do Z.

Czytając książkę, miałam wrażenie, że Karen poświęciła mnóstwo czasu, aby poznać Hashimoto i sposób na chorobę – więc są to słowa osoby, która oddała część życia, aby dogłębnie poznać swoją przypadłość. Podobało mi się, że nie są to słowa fanatyczki, która mówi – Wyrzuć lekarstwa, przestań słuchać endokrynologa, tylko natura i dieta cię uleczą! Nie. Wręcz przeciwnie. Autorka co chwilę podkreśla, że wszystko odbywać się powinno pod okiem lekarza, a tym bardziej nie powinno odstawiać tabletek na własną rękę. Nie jest to osoba, która na siłę próbuje przekonać do swoich racji i zjadła wszystkie rozumy. I za to ją cenię.

Może warto spróbować?

Karen Frazier zachęca do myślenia. Czytając jej książkę, w głowie cały czas siedzi myśl – Może to jest to, może warto spróbować? Ciężko jest mi porównać tę książkę, do innych, ponieważ do tej pory szukałam informacji o Hashimoto głównie w Internecie, nie sięgałam po książki. W tej lekturze znalazłam mnóstwo rzeczy, napisanych prostym językiem, których nie mogłam znaleźć w sieci – chociażby dlatego warto po nią sięgnąć. Jeśli wierzysz w to, że dieta jest w stanie zmienić twój stan na lepsze, albo zupełnie cię wyleczyć – sięgnij po Sposób na Hashimoto. Ja wierzę, że systematyczne i dokładne próby pomocy sobie w chorobie za pomocą diety, mogą przynieść efekty. Ciężko jest zwalczyć źródło Hashimoto – można jednak spróbować zwalczyć objawy, czego następstwem może być dotarcie do źródła choroby. Euthyrox i inne lekarstwa nie leczą, lecz łagodzą objawy. Może warto więc spróbować do tego alternatywnych środków?

Wszystko zweryfikuje dieta

Sposób na Hashimoto może być pomocną lekturą. Rozplanowany każdy posiłek, faza eliminacji, realizacja diety, faza ponownego wprowadzania produktów, które były odstawione, mnóstwo przepisów, tabelki do uzupełniania, które znacznie ułatwią rozplanowanie diety… Karen Frazier nie pisze: Koniec z glutenem i laktozą! Wręcz przeciwnie – Karen Frazier daje nadzieję, że może tak naprawdę okaże się, że nie musimy zrezygnować z wielu ulubionych smakołyków, a wszystko to zweryfikuje dieta. Taką dietę to ja rozumiem.