Kto słyszał o rokitniku ręka w górę!
Mam nadzieję, że wielu z Was tak, a Ci, którzy jeszcze nie słyszeli – niech się wczytają. Poznacie bowiem jedną z cenniejszych znanych człowiekowi roślin. I to na wyciągnięcie ręki! Wielu z Was z pewnością lubi spacery po nadmorskich plażach… Czy zwróciliście uwagę na to, co rośnie na pobliskich wydmach, w surowych – na pierwszy rzut oka – niesprzyjających warunkach? Jeśli przyjrzycie się bliżej, dostrzeżecie krzew o szaro-srebrnych listkach przypominających liście drzewa oliwnego. Późnym latem zaś oczaruje Was soczyście pomarańczowy kolor owoców oblepiających jego gałązki. Nic takiego, pomyślicie, to po prostu krzew jak każdy inny, rośnie tam sobie i już. Otóż, moi drodzy, macie przed sobą krzew rokitnika– rośliny znanej i cenionej od tysiącleci za jej ponadprzeciętny skład i właściwości.

Surowy klimat rodzi najcenniejsze skarby

Rokitnik rośnie najchętniej w najbardziej surowych warunkach klimatycznych. Występuje w Europie, Azji, aż po Chiny – na skałach, piachach, tam, gdzie siarczyste mrozy i silne porywy wiatru szarpią cennymi gałązkami… Może właśnie dlatego jego malutkie jagody przylepione są tak mocno, że trudno je zebrać? To zresztą nie jedyna przeszkoda, jaką funduje rokitnik amatorom jego owoców. Krzew jest bardzo kolczasty, zbiór jest więc znacznie utrudniony. W surowym klimacie Syberii można poczekać do mrozów. Zmrożone owoce są bowiem twarde i dużo łatwiej odchodzą od gałązek. Zresztą taką metodę zbiorów można zastosować w małoobszarowych plantacjach – obcina się gałązki z owocami i mrozi w zamrażarkach, a potem obrywa jagody. Zbiór ze stanu naturalnego lepiej więc odłożyć na falę siarczystych mrozów i, cóż, dać się trochę pokłóć!  Ale warto się poświęcić! A na pewno warto się z rokitnikiem oswoić, a może nawet zaprzyjaźnić. I, choć przyjaźń ta nie musi być łatwa, to zostanie z wami na całe życie…

Rokitnik – miłość prawdziwa i dojrzała

Kiedy jakiś czas temu poznałam rokitnik, nie od razu się w nim zakochałam. Jednak teraz, mogę śmiało powiedzieć, jest to miłość prawdziwa i dojrzała . Zaczęłam go nawet uprawiać na mojej ekologicznej plantacji. Wiążę z nim duże nadzieje, gdyż ta roślina ma ogromny zdrowotny i kosmetyczny potencjał. Jest niestety wciąż słabo znana, choć posiada niesamowicie długą i intrygującą historię.

Rokitnik w historii i legendach

Łacińska nazwa rokitnika to Hippophae rhamnoides. Hippophae znaczy tyle, co lśniący koń… Cóż jednak konie mają wspólnego z tym kolczastym krzewem? Najwcześniejsze wzmianki o rokitniku pochodzą ze starożytnych pism tybetańoskich. Tam też rokitnik ma swoje korzenie. W tamtejszej medycynie był stosowany w celu poprawy krążenia krwi oraz usuwania skrzepów, a także do łagodzenia kaszlu i biegunek. W regionie Rosji i indyjskich Himalajów rokitnik zwyczajny był używany do leczenia chorób skóry, żółtaczki, astmy, reumatyzmu oraz jako środek przeczyszczający.

Do Europy zaś trafił podobno za sprawą Aleksandra Wielkiego, którego żołnierze, podczas wyprawy na Wschód, zauważyli, że ich konie jedzą jagody z kolczastych krzaków, dzięki którym ich sierść wygląda znacznie lepiej! Niektóre greckie pisma historyczne sugerują, jakoby niezwykłe właściwości rokitnika zostały odkryte
zupełnym przypadkiem, przez żołnierzy i ich konie. Otóż wojownicy greccy mieli w zwyczaju wypuszczać na wolność stare, chore, bezużyteczne zwierzęta. Konie znikały na pustkowiu, by po jakimś czasie pojawić się ponownie w zupełnie odmienionej kondycji – lśniąca sierść, siła i witalność, jakiej nie miały nigdy dotąd. Mogły więc ponownie służyć w wojsku.

Rokitnik – siła i witalność

Czemu zatem konie zawdzięczały tę metamorfozę?
Oczywiście jagodom rokitnika, które stanowiły ich główne pożywienie na pustkowiu, gdzie miały dokonać żywota. Legenda czy fakt? Dotąd do końca nie wiadomo. Jednak później rzymscy żołnierze zaczerpnęli z tej wiedzy i karmili swoje konie bojowe, a także nacierali sierść swoich zwierząt olejem z rokitnika, który miał je odżywić i upiększyć, a także…odrobaczyć. W ten sposób karmiono też konie wyścigowe – była to dla nich swoista energetyczna odżywka. Zresztą jagody rokitnika z tym samym przeznaczeniem stosował też dużo później  Czyngis Chan, dzięki czemu cieszył się niesamowitą energią. Być może karmiono nim również jego wojowników, dlatego też jego armia była niezwyciężona. W Mongolii zresztą rokitnik był szeroko znany i traktowany jako między innymi jako środek uspokajający oraz wspomagający proces gojenia się ran.

Rokitnik w mitologii greckiej

W mitologii greckiej też miał rokitnik swoje miejsce. Ponoć Pegaz – mityczny skrzydlaty koń, powstały z krwi Meduzy – żywił się wyłącznie jagodami rokitnika rosnącego w wysokich partiach gór. Miały one nawet wspomagać jego zdolność do latania i dodawały mu nadzwyczajnej mocy… Nie obiecuję, że po spróbowaniu rokitnika uniesiecie się w przestworza jak Pegaz, albo będziecie niepokonani jak Czyngis Chan, ale z pewnością odkryjecie jego wspaniałe właściwości na własnej skórze!

Rokitnik na zdrowie!

Rokitnik zwyczajny jest nie tylko ozdobnym krzewem, ale również rośliną leczniczą, zawierającą wiele cennych składników odżywczych oraz substancji bioaktywnych, które znalazły zastosowanie w przemyśle spożywczym oraz kosmetycznym i farmaceutycznym. Jest on niesamowitą rośliną, którą można wykorzystać od korzeni – przez łodygę, liście – aż po owoce i nasiona.

Z owoców można wytłoczyć sok, lub usmażyć pyszną konfiturę. Z pulpy owocowej lub z nasion tłoczy się bardzo cenny olej, a z liści można otrzymać cudowną, zdrowotną herbatkę. W owocach rokitnika znajdziemy 24 pierwiastki, w tym m.in. azot, fosfor, żelazo, mangan, bor, wapń, glin, krzem i potas. W polskich odmianach dominującymi pierwiastkami są sód, wapń i magnez. Największe zastosowanie i uznanie znajdują owoce. Ocenia się, że w tej niewielkiej jagodzie znajduje się ponad 190 różnorodnych związków biologicznie aktywnych, wspomagających leczenie wielu chorób, np. związanych z układem krążenia, układem moczowym, cukrzycą.

Soki i dżemy z rokitnika

Powiem szczerze – jeśli spróbujecie jagody rokitnika na surowo skrzywicie się i będziecie rozczarowani – jest to całkowicie normalna reakcja! Owoce mają bowiem smak bardzo kwaśny, gorzki i cierpki. Smak jagód nieco łagodnieje po przemrożeniu. Warto jednak spróbować przetworów rokitnikowych.

Do przygotowania soków i dżemów, by uniknąć dodawania dużych ilości cukru, można dodać np. soku z jabłka, co sama często stosuję. Sok z rokitnika zmieszany z tłoczonym sokiem jabłkowym daje niebiański smak i jest niesamowicie pożywnym koktajlem energetycznym!

Ogromne pokłady witaminy C

Rokitnik ma ogromne pokłady witaminy C – jedne z większych spośród bogatych w tę witaminę roślin, a na dodatek nie ulegającej rozkładowi w wysokich temperaturach! Pijąc zatem regularnie sok z rokitnika, albo smarując sobie poranną grzankę rokitnikową konfiturą – zabezpieczamy się przed chorobami okresu jesienno-zimowego. Herbata sporządzona z liści rokitnika ma nie tylko delikatny i aromatyczny zapach, ale jest również
bogata w wapń, potas, magnez, żelazo, fosfor, mangan, β-karoten i witaminę E. Co ciekawe, liście
rokitnika zwyczajnego zawierają także duże ilości białka, a także składniki mineralne, które wpływają pozytywnie na procesy przyswajania witamin oraz innych składników odżywczych. Poza tym wzmacniają tkanki, a także zapobiegają niedokrwistości.

Na podstawie wielu badań stwierdzono, że stosowanie ekstraktów z liści rokitnika może zapobiegać grypie, chorobom sercowo-naczyniowym oraz uszkodzeniom błon śluzowych. Wykazują one również silne działanie przeciwutleniające, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwnowotworowe i immunostymulujące. Herbatka z liści rokitnika łagodzi też stany zapalne przewodu pokarmowego.

Olej z rokitnika – ukryte pokłady zdrowia

Rokitnik należy do nielicznych owoców, które gromadzą w swych owocach tłuszcz. Badania naukowe dowodzą, że olej z owoców rokitnika (z pulpy lub nasion) jest fenomenalnym kosmetykiem i lekiem. Wykazuje aktywność przeciwbakteryjną wobec groźnej bakterii Escherichia coli. Zawarty w oleju z rokitnika kwas palmitooleinowy (niezwykle rzadki kwas omega-7) jest składnikiem tkanki tłuszczowej skóry, co sprawia, że olej ten znakomicie sprawdza się w kosmetologii i dermatologii do leczenia egzemy, łuszczycy i poparzeń słonecznych. Stosowany bywa w przypadkach rekonwalescencji pourazowej skóry oraz podczas gojenia ran wywołanych chorobami skóry, w tym owrzodzeń i odleżyn. Skutecznie leczy odmrożenia, a nawet rany popromienne, która to właściwość była wykorzystywana m.in. po wybuchu elektrowni w Czarnobylu.

Rokitnik w kosmetologii

Dzięki swym szczególnym właściwościom olej z rokitnika coraz chętniej używany jest kosmetykach, w szczególności tych przeznaczonych do skóry suchej i starzejącej się. Regeneruje i wygładza skórę, uelastycznia i sprawia, że staje się promienna i gładka. Na Syberii, skąd pochodzą najcenniejsze odmiany rokitnika, kobiety robią sobie maseczki ze zgniecionych owoców. Jednak trzeba pamiętać, że nierozcieńczony sok/olej rokitnikowy barwi skórę na pomarańczowo! Sama tego doświadczyłam, więc polecam, nawet kremy do twarzy stosować raczej na noc, bo wtedy ewentualne delikatne, żółte ślady zostaną na kołnierzyku koszuli nocnej, a nie na kołnierzyku białej koszuli wizytowej.

Potencjał przeciwutleniający

Niezaprzeczalnym faktem jest też, iż olej rokitnikowy ma niezwykle duży potencjał przeciwutleniający i chroni przed fotostarzeniem skóry. Dzięki niemu można zmniejszyć stres oksydacyjny, wywoływany zanieczyszczeniem środowiska i nieprawidłową dietą. Ze względu na dużą zawartość flawonoidów i nienasyconych kwasów tłuszczowych – dieta z dodatkiem oleju rokitnikowego może poprawić funkcje układu sercowo-naczyniowego i zapobiegać chorobie wieńcowej serca. Powoduje też obniżenie poziomu glukozy we krwi, przyspiesza usuwanie wolnych rodników oraz obniża ciśnienie tętnicze krwi. Fińscy naukowcy niedawno dowiedli nawet, że codzienne spożywanie oleju rokitnikowego może znacznie poprawić metabolizm, nawet u osób otyłych.
Zawarte w rokitniku nienasycone kwasy tłuszczowe (Omega 3, 6, 9 oraz 7) sprawiają, że jest to fantastyczna odżywka dla naszego mózgu, dla skóry, włosów i paznokci.

Lista cennych właściwości rokitnika zdaje się nie mieć końca. Moim zdaniem roślina ta zasługuje na szerokie uznanie i zastosowanie jako naturalny kosmetyk i nieodzowny prozdrowotny składnik diety ze spiżarni Matki Natury sprzed wielu tysięcy lat…

Zobacz też:
Lawenda – dlaczego warto jej używać na co dzień?

Czy zioła mają skutki uboczne?

Źródła: wiedza własna, seabuckthorninsider.com, P. Bośko, W. Biel: Właściwości lecznicze rokitnika zwyczajnego (Hippophaë rhamnoides L.), B. Piłat, R. Zadernowski:  Fruits of sea buckthorn (Hippophae rhamnoides L.) – rich source of biologically active compounds.