Natura jest zawsze mądrzejsza od ludzkich pomysłów.
Antoni Kępiński

Wielu ludzi usilnie stara się nie zauważać tego, że człowiek i najnowsze technologie nigdy nie zastąpią natury. Coraz nowsze, popularniejsze i wymyślniejsze kosmetyki mają być jej zamiennikiem –  a jest to po prostu niemożliwe. To przyroda dostarcza nam najlepszych i niezastąpionych surowców kosmetycznych – to dzięki nim powstają lubiane i rozchwytywane balsamy, kremy i inne specyfiki. Żadne ulepszacze, konserwanty i dodatki nie są w stanie zastąpić naturalnych i używanych od lat surowców. Coraz więcej osób to dostrzega i w pełni świadomie stara się dać radość i satysfakcję ludziom, dostarczając im prawdziwe, sprawdzone i w pełni naturalne kosmetyki. Właśnie to – od dawna i z powodzeniem, robią założycielki polskiej firmy Karitee.

KARITEE, CZYLI DROGA KU DOKŁADNEJ I SKUTECZNEJ PIELĘGNACJI

Polska marka Karitee specjalizuje się głównie w produkcji naturalnych mydeł, ale oczywiście nie brakuje w ich asortymencie olejów, maseł i hydrolatów. Wszystkie kosmetyki posiadają raporty bezpieczeństwa wystawione przez wykwalifikowanego Safety Assesora.  Mydła Karitee wytwarzane są ręcznie – metodą na zimno – aby zachować w pełni jak najlepsze właściwości kosmetyczne maseł i olei. Zanim mydła trafią do sprzedaży, muszą leżakować od 6 do 8 tygodni, aby proces zmydlenia tłuszczy w jak najniższej temperaturze dokonał się w pełni. Produkty nie posiadają w swoim składzie silikonów, parabenów, SLS-ów, PEG-ów, SLES-ów, syntetycznych barwników, ani chemicznych filtrów UV, co w pełni świadczy o ich naturalności i bezpieczeństwie. Założycielki Karitte z pasją i oddaniem starają się tworzyć w pełni naturalne i bezpieczne kosmetyki do pielęgnacji – muszą być jednocześnie szefami, pracownikami produkcyjnymi, sprzątaczkami, projektantami, pakowaczami, sprzedawcami, a nawet prezesami…i chociażby to już w pełni pokazuje zaangażowanie, pasję i uczucie do tego, co robią.

KARITEE- TEST KOSMETYKÓW

Kiedy otworzyłam pudełko od Karitte – moim oczom ukazał się przyjemny widok – dwa mydełka i olejek. Od razu byłam mile zaskoczona, bo opakowania wyglądały bardzo estetycznie i wizualnie mogę je ocenić na dobre 4+. Do przetestowania otrzymałam naturalne mydło kawowe, naturalne mydło z różową glinką i nierafinowany olej z pestek śliwek.

KARITEE – NATURALNE MYDŁO KAWOWE

Już na wstępie mogę powiedzieć wprost i zupełnie szczerze – pokochałam kawowe mydło Karitte od pierwszego wejrzenia… i użycia! W stu procentach spełniło moje oczekiwania i stwierdzam, że jest to moje ulubione – i ogólnie najlepsze mydło, jakie kiedykolwiek stosowałam. Uwielbiam naturalne mydła. Kocham je za prostotę, za skuteczność i oczywiście za… naturalność. W życiu używałam już niejednego i w mojej łazience niejedno zagrzało miejsce na dłużej. Jednak pierwszy raz miałam do czynienia z mydłem na bazie małej czarnej   – i jestem zachwycona. Kiedy je rozpakowałam, od razu spodobał mi się delikatny i prawdziwie kawowy zapach – mogłabym je zjeść!

Dla miłośników kawy

To wspaniała opcja dla miłośników kawy i nie tylko – delikatny i aromatyczny zapach kojarzy się z ulubioną poranną kawą… Jestem jak najbardziej za! Mydełko – nie dość, że pachnie ładnie – to zostawia na skórze aromatyczny zapach przez długi czas, a najważniejsze, nie jest to zapach przytłaczający i drażniący. Pachnie zupełnie naturalnie – prawdziwą i pyszną kawą. Mydła Karitee posiadają bardzo dużą ilość gliceryny roślinnej, która skutecznie odżywia, nawilża i pielęgnuję skórę. Niestety inne środki myjące, które nie powstają w naturalny sposób, zastępowane są gliceryną syntetyczną –  jest ona zdecydowanie uboższym i słabszym zamiennikiem gliceryny roślinnej.

Nawilżona i gładka skóra

Wegańskie mydło kawowe Karitte świetnie się pieni, rozprowadza na skórze, a co najważniejsze – pozostawia ją nawilżoną i gładką. Długo utrzymujący się delikatny kawowy zapach  to dodatkowy duży atut. Kolejnym bardzo miłym zaskoczeniem są wyczuwalne drobinki kawy, które mają dodatkową funkcję – peelingują, usuwając martwy naskórek, dzięki czemu skóra staje się jeszcze bardziej gładka. Jak wiadomo, kawa w kosmetyce jest bardzo ceniona, głównie dzięki zawartości kofeiny, która ujędrnia ciało, co widocznie wiąże się z redukcją cellulitu. Świadomość tego, jak jest pożyteczna i nie tylko do picia – jest bardzo budująca dla miłośników małej czarnej – i może chociaż po części zagłuszy wyrzuty sumienia tych, którzy piją kawę litrami!

KARITEE – NATURALNE MYDŁO Z RÓŻOWĄ GLINKĄ

Kiedy po rozpakowaniu pudełka, produkty schowałam do półki i po dwóch godzinach ją otworzyłam – od razu poczułam delikatny, różany zapach. Wegańskie mydło z różową glinką ma zdecydowanie intensywniejszy aromat niż kawowe – bardzo przyjemny i zmysłowy. Podobnie jak mydło kawowe – to także bardzo dobrze się mydli, rozprowadza na skórze i nawilża, a zapach utrzymuje się długo – dłużej niż po umyciu się mydłem kawowym. Oczywiście bardzo dobry i naturalny skład to największa zaleta, ale w mydłach Karitee urzekło mnie to, że ich zapach jest tak naturalny i niepowtarzalny… żadne mydło drogeryjne, które kiedykolwiek kupiłam, pomimo konserwantów, barwników i innych ulepszaczy, które mają je robić „lepszym”,  nie pachnie tak ładnie. Mydełko jest zdecydowanie wysokiej jakości i wydajne. Różowa glinka polecana jest szczególnie do skóry wrażliwej, alergicznej, a nawet dla niemowląt. Warto stwierdzić, czy polubi się z naszym rodzajem cery, tym bardziej, że polecana jest nawet do skóry poranionej. Robienie ręcznie mydeł i cały proces produkcji to prawdziwa sztuka – a możliwość korzystania z tej sztuki jest dla nas przywilejem.

KARITEE – OLEJ Z PESTEK ŚLIWEK

Zacznijmy od najważniejszego – jest to olej nierafinowany, a to wielka zaleta, ponieważ nierafinowane oleje dostarczają do organizmu bardzo dużo składników prozdrowotnych – mnóstwo mikro i makro elementów, witamin… Rafinowane oleje mają zdecydowanie mniej tych dobrodziejstw, co przekłada się także na ich jakość. Nasz olejek z pestek śliwek jest w stu procentach nierafinowany i tłoczony na zimno. Bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, które tworzą naturalny płaszcz lipidowy skóry.

Nawilża, ujędrnia, regeneruje i odżywia

Olej z pestek śliwki idealnie nawilża, ujędrnia, regeneruje i odżywia. W jego składzie znajduje się wit. E, która chroni przed szkodliwym oddziaływaniem czynników zewnętrznych, beta-karoten i wit. B. Zawarty w nim kwas oleinowy (Omega-9) odpowiada za płynność bariery lipidowej naskórka, dzięki której aktywne składniki zawarte w oleju wchłaniają się zdecydowanie lepiej. Z kolei kwas linolowy (Omega-6) skutecznie odblokowuje pory.

Przyjemny, intensywny zapach

Kiedy tylko otworzyłam olejek poczułam bardzo przyjemny i intensywny zapach. Byłam mile zaskoczona, ponieważ oleje rafinowane, które ostatnio stosuje do włosów, są bezzapachowe. Olejek bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i nawilża. Nałożyłam go zarówno na skórę twarzy, na dekolt i dłonie, a także na końcówki włosów. Jak wiadomo, aby zauważyć widoczne efekty stosowania – trzeba poczekać tygodnie, ale po kilku dniach – mogę powiedzieć, że na pewno olejek dobrze odżywia i  pozostawia skórę gładką, miłą w dotyku, a także skutecznie nawilża końcówki włosów, które w moim przypadku są bardzo suche i zniszczone.

Zamiennik kremu

Olejek świetnie może się sprawdzić jako zamiennik kremu, jako baza pod makijaż, do pielęgnacji włosów i jako dodatek do maseczek, czy też peelingów do twarzy i ciała. Warto również stosować go na przesuszoną skórę dłoni i smarować nim lekko usta – jest to świetna ochrona przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi i odpowiednie nawilżenie. Cały dzień smarowałam je olejem z pestek śliwek i pomimo mrozu i wiatru, moje usta – skłonne do pękania – pozostały nawilżone i gładkie cały dzień. Mimo wszystko, lepiej nie stosować go na skórę głowy – może przetłuszczać i pobudzać produkcję łoju. Oczywiście nie każdy olejek jest dobry dla każdego –dlatego warto próbować i eksperymentować i na własnej skórze się przekonać, czy polubi się z naszą cerą.

 

PODSUMOWANIE

Mogę zdecydowanie powiedzieć, że polubiłam się z marką Karitee. Jeśli ktoś szuka naturalnych i wysokiej jakości kosmetyków do pielęgnacji, szczególnie mydełek – myślę, że powinien wypróbować produkty Karitee – chociażby dla swojego zdrowia i dobra swojej skóry.