Krioterapia, czyli leczenie zimnem zyskuje coraz większą popularność. Wszyscy chcemy przecież być zdrowi, pełni życia i jak najdłużej zachować młodość. Nie trzeba jednak jechać do specjalnej kliniki, ani wydawać dużych pieniędzy, by to uzyskać. Można po prostu skorzystać z darów natury. Potrzebna jest grupka pasjonatów, odwaga, odpowiednie przygotowanie, kilku pomocników i dobre nastawienie, a kąpiel w zimnej wodzie stanie się przyjemnością i lekarstwem na wiele dolegliwości.
Adrian Stachurski i Marcin Hryczuk z Reszla swoją przygodę z morsowaniem rozpoczęli 9 lat temu w klubie morsów, który założył pan Paweł Zając – nauczyciel wychowania fizycznego. On sam zaraził się tą pasją od morsów z Bisztynka, którzy działają w grupie „Przerębel” im. Krzysztofa Matysiaka. Uznał więc, że warto zebrać taką grupę w Reszlu. Był to strzał w dziesiątkę! Grono zwolenników zimnych kąpieli zwiększało się z roku na rok, kąpały się osoby w różnym wieku (było nawet kilka pań), grupa miała swoje logo i stroje. Mimo niezbyt przyjemnego odczucia po pierwszej kąpieli, chłopcy nie zrazili się, a wręcz przeciwnie -regularnie spotykają się (pomimo faktu, że pierwotna grupa już nie istnieje) i zachęcają do tego swoich znajomych. Opowiedzieli mi, jak wygląda praktyczna strona kąpieli i dlaczego to właściwie wciąż praktykują krioterapię.

Ania Jankiewicz: Gdzie i jak często odbywają się Wasze kąpiele?

Adrian (A): Najczęściej kąpiemy się na Widrynach, w jeziorze. Jeżeli jest lód – musimy najpierw wyciąć przerębel. Ważne jest to, aby zaznaczyć wycięte miejsce dla innych użytkowników jeziora, np. włożyć kij.
Marcin (M): Jeżeli pogoda jest sprzyjająca, kąpiemy się w każdy weekend sezonu, wtedy udaje nam się zebrać większą grupę.

Jak wygląda przygotowanie do wejścia do wody?

(A): Przed wejściem do wody należy się dobrze rozgrzać, ale nie zmęczyć. Rozgrzewamy wszystkie części ciała, wszystkie mięśnie i jak jesteśmy gotowi – to wchodzimy do wody. Rozbieramy się stopniowo.
(M): Czasami po pierwszym wejściu zdarza nam się ponownie wykąpać, wtedy również należy się rozgrzać. Niektórzy zakładają czapkę na głowę, po to aby za szybko nie tracić temperatury ciała, nie moczymy również dłoni podczas kąpieli, żeby nie wychłodzić organizmu oraz by uniknąć odmrożeń.
(A): Powinno zakładać się rękawiczki. Niektórzy zakładają specjalne buty do kąpieli. Dzięki temu łatwiej jest chodzić później po śniegu i stopy tak mocno nie marzną.


Ile trwa kąpiel?

(M): Na początku kąpiel jest krótka i trwa około minuty. Później ten czas się wydłuża i zostajemy w wodzie na ok. 4 min. Zależy to od doświadczenia osoby i tego, czy czuje się na siłach.
(A): Ważne jest to, aby nie bić rekordów gdy się wchodzi do wody. Jeżeli czujemy, że jest nam naprawdę zimno – to wychodzimy. Wiele osób, które zaczynały z nami kąpiele, rezygnowały po pierwszym razie, mówili, że to nie jest dla nich.
(M): Trzeba obserwować siebie i swoje ciało. Jak reaguje na kąpiel. Na początku jest to duży szok, gdyż odczuwasz wrażenie – jakby szpilki wbijały Ci się w ciało. Z czasem to uczucie mija i kolejna kąpiel jest już dużo przyjemniejsza. Wiele osób chciałoby spróbować kąpieli, ale nie mogą się przełamać psychicznie.
(A): Często w wodzie jest lód i przy wejściu trzeba uważać, żeby się nie pokaleczyć. Lepiej jest wskoczyć do wody, wtedy to uczucie jest łatwiejsze do zniesienia. Ważne jest, aby przełamać w sobie strach i nie spinać ciała, wtedy nie odczuwa się tak bólu. Jeżeli mamy zamiar kąpać się po raz pierwszy, dobrze jest robić to pod okiem doświadczonych już osób, którzy podpowiedzą, jak się przygotować i wesprą w razie potrzeby.

A co się robi po kąpieli?

(M): Po kąpieli rozgrzewamy się i powoli ubieramy.
(A): Początkowo ubieraliśmy się zaraz po kąpieli, ale później zorientowaliśmy się, że warto najpierw stopniowo rozgrzać się, np. przy ognisku i powoli przyzwyczajać organizm do ciepła. Mnie najgorzej jest od razu po kąpieli założyć buty – od razu sztywnieją mi palce, dlatego już wiem, że muszę je najpierw dobrze rozgrzać.
(M): Pijemy też ciepłą herbatę. Nie wolno pić alkoholu, bo organizm tak naprawdę szybciej się wychładza. Nie wchodzimy również do wody po alkoholu. Nie robimy tego latem – więc zimą również się nie powinno.
(A): Zawsze jedzie z nami kilka osób, które się nie kąpią, tylko nam pomagają. Część pomaga nam wchodzić i wychodzić z wody, a część przygotowuje ognisko i posiłek. Kiedy wychodzimy po kąpieli – czeka na nas ciepła herbata w termosach i kociołek.


Jakie są wskazania do kąpieli i dla kogo ona jest przeznaczona?

(A): Morsowanie nie jest wskazane dla osób, które maja problemy z sercem. Dobrze jest skonsultować się najpierw z lekarzem, zanim zaczniemy kąpiele. Nam nigdy nie zdarzyły się niebezpieczne sytuacje, ale słyszeliśmy, że kilka osób po kąpieli zabrało pogotowie.
(M): Kąpiel poprawia krążenie, tak jak naprzemienny zimny i ciepły prysznic. Poprawiła się u mnie również tolerancja zimna. Zawsze miałem zimne ręce, a odkąd jestem morsem – nie mam już tego problemu. Hartujemy też cały organizm i wzmacniamy odporność – ja o wiele rzadziej choruję dzięki kąpielom.
(A): Ja natomiast kąpię się dla lepszego samopoczucia. Miałem problemy z barkami, strasznie mnie bolały, a to jest dla mnie najlepsze lekarstwo, jak wchodzę do wody – ból ustaje. Podobnie, jak Marcinowi, mnie także poprawiła się odporność i tolerancja zimna. Moja żona krzyczy na mnie, kiedy wychodzę zimą z domu tylko w podkoszulku i kurtce, ale mi naprawdę jest gorąco.


Czy marzycie o jakimś konkretnym miejscu w jakim chcielibyście się wykąpać?

(A): Nie. Dla mnie najważniejsze jest towarzystwo, z którym jadę. Przypominamy sobie wzajemnie o wyjazdach i zawsze jest weselej, gdy jedzie więcej osób. Spędzamy razem czas nie tylko w wodzie, ale również przy ognisku i wspólnym posiłku, dla nas to jest wartość sama w sobie. Chcielibyśmy zachęcać innych do takich kąpieli.
(M): My na szczęście jeszcze wychodzimy na dwór i cenimy sobie ruch na świeżym powietrzu.

Dziękuje za rozmowę.