Permakultura to – najprościej rzecz ujmując – inspirowanie się naturą i korzystanie z zasad w niej funkcjonujących. Permakultura nie jest wcale pojęciem nowym, pojawiającym się z powszechną modą na ekologiczny styl życia. To właściwie idea i sposób życia, który trzeba czuć, by zrozumieć i zastosować w praktyce.

Permakultura – historia

Joseph Russell Smith w 1929 roku spopularyzował termin permakultura w swojej książce: Tree Crops: A Permanent Agriculture, w której opisywał swoje wieloletnie doświadczenia z orzechami i owocami jako uprawami będącymi podstawowym pożywieniem dla ludzi i zwierząt. Uważał on, że świat i przyroda to całość tworząca liczne powiązania i sugerował na przykład mieszane systemy drzew i rosnących pod nimi upraw. Książka ta zainspirowała wiele osób, aby dążyć do zrównoważonego rolnictwa.

Popularyzatorami koncepcji permakultury w naszych czasach zostali Australijczycy: Bill Mollison i David Holmgren, którzy zaczęli zachęcać do tego, by wrócić do korzeni, by zacząć ponownie czerpać z nieskończonego potencjału natury. Obserwując przyrodę i ucząc się jej praw, możemy wiele dobrego zastosować w naszym codziennym życiu – np. przystosowanie do zmiennego klimatu, odnawianie zasobów wody, czy gleby. Czym bliżej będziemy współpracować z naturą, stosując jej prawa w praktyce, tym więcej uzyskamy korzyści, nie szkodząc środowisku naturalnemu.

Permakultura – rolnictwo trwające bez końca

Termin permakultura to połączenie dwóch słów: permanent (ciągły, stały) i agriculture (uprawa). Zatem w wolnym tłumaczeniu to rolnictwo trwające bez końca. I choć oryginalnie termin ten podkreślał związek z rolnictwem, to jednak odnosi się on do wielu aspektów życia: do tego w jaki sposób urządzamy swoją przestrzeń życiową, jak pozyskujemy i korzystamy z energii, jakiego paliwa używamy (w odniesieniu także do pożywienia), jak postępujemy z odpadami (tutaj w połączeniu z ideą „no waste”, gdyż, zgodnie z zasadą permakultury odpady to nic innego – jak potencjał, z którego można jeszcze czerpać). Permakultura zajmuje się też klimatem, tym, jaki mamy wpływ na jego zmiany i w jaki sposób możemy im zapobiegać przez własne odpowiedzialne działania. Odnosi się również do organizacji, biznesu, prawa i wielu innych.

Fundamentalnymi prawami permakultury są:

  • dbałość o Ziemię,
  • dbałość o Ludzi,
  • sprawiedliwe dzielenie się dobrami.

I choć zasady te brzmią nieco jak utopia, to jednak w założeniu, że nic w naturze nie jest samodzielne, wszystko jest połączone i nie ma skutku bez przyczyny, jest wiele racji.

Rolnictwo Permakulturowe

Rolnictwo permakulturowe, którego zasady z powodzeniem można zaaplikować również w małych ogródkach działkowych, na grządkach przydomowych i na balkonie, jest odpowiedzią i sposobem na to, jak ochronić naturalne środowisko przed globalną chemizacją i przywrócić mu pierwotną równowagę, jednocześnie uzyskując wymierne korzyści w postaci oszczędności i zdrowych, obfitych plonów.

Nie trzeba też wcale sięgać do mądrych ksiąg, by nauczyć się czegoś o permakulturowych uprawach. Wystarczy posłuchać naszych dziadków, albo nawet, jeszcze wielu z nas sięga pamięcią do wiejskich krajobrazów sprzed lat. Miedze śródpolne, drogi obsadzone drzewami owocowymi, stare sady, w których pod drzewami znajdowało się też miejsce na zboża, krzewy owocowe i warzywa. Dlaczego? Owszem, chodziło też o wykorzystanie każdej wolnej przestrzeni na uprawy, ale przede wszystkim nasi przodkowie wiedzieli o układach panujących w naturze i wzajemnych relacjach, oddziaływaniu poszczególnych roślin na siebie nawzajem (allelopatia), a także o udziale zwierząt i owadów w tym kole życia.

Allelopatia, czyli uprawa współrzędna

Jak sprawić, by rośliny sadzone lub siane obok siebie miały na siebie jak najlepszy wpływ, nie szkodząc sobie i nie podbierając składników pokarmowych? Wbrew pozorom to wcale nie jest takie trudne – uzyskać zdrowe i obfite plony warzyw i owoców w naszych sadach i ogrodach bez użycia chemii. Wspomniane układy pomiędzy roślinami można wykorzystać i nimi sterować. Po prostu umieszczając obok siebie w ogrodzie te gatunki, które mają na siebie najlepszy wpływ, np. czosnek sadzony obok truskawek polepszy ich smak, a także uchroni przed atakiem szkodników. Wiele roślin posiada właściwości fitosanitarne, czyli oczyszczające glebę ze szkodników i chorób.

Przed posianiem warzyw czy zbóż warto wysiać tzw. nawóz zielony, czyli rośliny, które swoimi korzeniami spulchnią glebę i poprawią jej strukturę (np. gryka), wzbogacą glebę w składniki pokarmowe w procesie rozkładu, oczyszczą ją ze szkodników oraz chwastów (np. facelia). Właściwości fitosanitarne gryki, facelii, czy gorczycy znane są i stosowane od stuleci. Żywa ściółka, która miała zatrzymywać wodę w glebie, zacieniać ją i odżywiać stosowana była często np. w sadach owocowych. Dodatkowo, owady zwabione obficie kwitnącą facelią od razu chętnie zapylają rosnące nad nią drzewa owocowe. Koło życia i wzajemne wspieranie? Jak najbardziej godne polecenia!

Nie stosujmy chemii!

Można obyć się w ogrodzie i sadzie bez chemii. Jak? Korzystając z siły natury.
Nadmierna chemizacja rolnictwa i ogrodnictwa sprawiła, że, owszem plony są coraz większe, warzywa i owoce coraz większe i ładniejsze, ale jakim kosztem?! Zastanówmy się, ile z tego, co ląduje na naszym talerzu to świeże witaminki, a ile to po prostu pozostałości chemicznych związków – pestycydów na zwalczanie szkodników, herbicydów na zwalczanie chwastów, sztucznych nawozów na plon! Ziemia została tak wyjałowiona, że najczęściej bez tych zabiegów nie jest już w stanie wydać plonów.

Wróćmy do korzeni

Wróćmy jednak do korzeni… Zaplanujmy ekologiczny ogród z sadem, który będzie naturalnym schronieniem dla ptaków i pożytecznych owadów zapylających. Posadźmy stare odmiany jabłoni, grusz, śliw, wiśni, czereśni, itp. Dlaczego stare odmiany? Dlatego, że są odporniejsze na choroby, na szkodniki, na zmienne warunki pogodowe, na suszę i mróz. Są bardzo żywotne, trwają i owocują po kilkadziesiąt lat. Owocują najczęściej co drugi rok, ale za to nie wymagają prawie żadnego nakładu pracy w uprawie i są najsmaczniejsze w świecie! Z wielką pieczołowitością przystąpiłam w moim gospodarstwie do restytucji sadu starych odmian jabłoni (Kosztele, Kronselki, Papierówki, Renety, Kalwile). Zamierzam też przenieść przez szczepienie kilka odmian z sadu zasadzonego jeszcze przez mojego dziadka w 1937 roku. Uważam, że warto, bo sad ten da nam nie tylko wspaniałe jabłka i cień w upalne lato, ale też będzie stanowił schronienie dla naszych sprzymierzeńców – ptaków, owadów, jaszczurek, jeży itp.

Ogród warzywny

Obok sadu (lub w nim) zaplanujmy ogród warzywny. Korzystajmy z nasion ekologicznych, niezaprawianych i niemodyfikowanych, najlepiej odmian starych, rodzimych, sprawdzonych w naszym klimacie. Do podlewania używajmy darmowej gnojówki z pokrzywy i żywokostu na wzrost i zdrowie roślin. Pryskanie wyciągiem z pokrzywy działa też na mszyce! Grządki ściółkujmy zrębkami drzewnymi lub zielonymi resztkami roślinnymi (np. ścięte pokrzywy).
Mulczowanie wzbogaca glebę w składniki pokarmowe, zapobiega wysychaniu ziemi, tworzy wspaniałą mikoryzę – pożyteczną grzybnię, która „pomaga” roślinom pobierać pożywienie z ziemi. Warto to robić – zaoszczędzicie na nawozach i na podlewaniu. Gleba pod ściółką pozostaje wilgotna i jest bardzo żyzna. Uwielbiają ją dżdżownice, które wspaniale spulchniają glebę. Kolejne pożyteczne powiązanie w naszym łańcuchu permakulturowym!

Permakultura – w trosce o naturę

Zbieranie wody deszczowej, której użyjemy do podlewania, korzystanie z zasobów ziół i chwastów, które możemy wykorzystać do nawożenia naszych roślin, zapewnienie schronienia owadom pożytecznym i ptakom, nie stosowanie chemii, mulczowanie zamiast przekopywania ogródka, łąka kwietna zamiast krótko przystrzyżonego trawnika golfowego, rośliny zielne i kwitnące oraz drzewa owocowe zamiast tui w ogrodzie… To wszystko nie jest modne, to jest konieczne do tego, byśmy ocalili odwieczny cykl życia, naturalny ekosystem z całym jego dobrodziejstwem, które nam ofiarowuje. I nie ma znaczenia, czy nazwiemy to permakulturą, czy po prostu powrotem do korzeni. Ważne, żebyśmy mieli świadomość, że jesteśmy częścią natury, dbając o Nią, dbamy o siebie.

A gdybyście mieli ochotę obejrzeć mój nowy – stary sad oraz to, jak stosujemy permakulturę w naszym gospodarstwie – zapraszam Was do północnej Wielkopolski – do gospodarstwa Lawendowy Len koło Piły, by odpocząć na trawie w towarzystwie ptaków, trzmieli i motyli J

Żródła: wiedza własna, ekologia.pl, neverendingfood.org, permaculture.co.uk, Permaculture Magazine, Deep Green Permaculture.com/no dig gardening.