Stres jest nieodłącznym elementem dzisiejszej ludzkości. Problemy zdrowotne, kłopoty rodzinne, stresujące sytuacje w pracy, pragnienie, aby mieć wszystko szybciej i aby mieć więcej… ludzie w tym całym kotle, jaki się tworzy, w pewnym momencie zauważają, że nie mają już tyle energii, że nie cieszy ich nic, robią się drażliwi i apatyczni… szukają przyczyny, a czasami odpowiedź jest bardzo prosta i łatwa: powodem jest stres.
Najpierw próbują pomóc sobie, zażywając multum kapsułek, tabletek i witamin, po jakimś czasie widząc, że nie pomagają – szukają innych rozwiązań i prędzej czy później – sięgają po antydepresanty. Może gdzieś pomiędzy łykaniem tabletek garściami, a sięgnięciem po leki przeciwdepresyjne – warto spróbować się wyciszyć, znaleźć źródło i przyczynę tego stanu i zacząć działać w kierunku poprawy swojego samopoczucia – a także po prostu wspomóc się naturą – na przykład indyjskim żeń-szeniem, zwanym ashwagandhą.

ASHWAGANDHA… ASHWA… CO TO JEST?!

Ashwagandha – kiedy usłyszałam o niej pierwszy raz, nie mogłam nawet poprawnie wymówić jej nazwy. Trzeba przyznać, że jest ona dość oryginalna i można na początku połamać sobie język. Ashwagandha staje się coraz popularniejsza, a to za sprawą swoich wspaniałych właściwości. Zwana inaczej żeń-szeniem indyjskim, witanią ospałą, winter cherry, Kanaje Hindi – należy do rodziny psiankowatych i pochodzi – jak łatwo się domyślić – z Indii, chociaż występuje także w Afryce i na różnych obszarach Europy. W sanskrycie jej nazwa oznacza „zapach konia”, co prawdopodobnie ma dwa znaczenia: symbolizuje nie tylko zapach, ale także jej znaczący i silny wpływ na zdrowie. Surowcem leczniczym tej rośliny jest głównie owoc i korzeń. Medycyna ajurwedyjska udowadnia, że była ona wykorzystywana na wschodzie od ponad 2000 lat i była lekarstwem na wiele przypadłości i chorób – głównie na problemy z pamięcią, w stanach wyczerpania organizmu i na kłopoty z górnymi drogami oddechowymi. Można powiedzieć, że była dość uniwersalnym lekarstwem, za to w dzisiejszych czasach zdecydowanie łatwiej sprecyzować, jakie są jej konkretne właściwości i jak szerokie ma spektrum działania.

ASHWAGANDHA I JEJ IMPONUJĄCY SKŁAD

Warto zacząć od tego, co właściwie ma w sobie nasza winter cherry. Po pierwsze – witanolidy. Są to tak zwane laktony, które występują w roślinach i odznaczają się znaczną biologiczną aktywnością – działają głównie antybakteryjnie i antynowotworowo. W korzeniu występują sitoindozydy i witanozydy, które mają właściwości odtruwające. To one wpływają na redukcję stresu i mają charakter antydepresyjny, chronią także przed wrzodami żołądka, a nawet przed chorobą Alzheimera… ale o tym mowa później. Korzenie ashwagandhy mają także dużo fitosteroli, fenolokwasów i kumaryny, a dzięki znacznej ilości żelaza – nasz żeń-szeń indyjski, wpływa na poprawę stanu krwi – na wzrost między innymi hemoglobiny i erytrocytów.

DEPRESJA, NERWICA I STRES KONTRA ASHWAGANDHA

Warto zacząć od pewnej ciekawostki, która ma bardzo duże znaczenie – ashwagandha z powodu substancji, jakie w sobie zawiera – działa podobnie jak antydepresanty. Oczywiście, nie można sugerować, że jest to jedyny i niezastąpiony lek na depresję, ponieważ każdy człowiek jest inny i różnie na niego działają poszczególne substancje. Nie można także zupełnie negować antydepresantów, ponieważ dla niektórych osób są one niezbędne, ale czasami warto najpierw spróbować natury, zanim sięgnie się po ostateczność. Naukowcy indyjscy przekonują o zbawiennym działaniu witani ospałej i jej znacznym wpływie na redukcję stresu, depresję, nerwicę (także lękową), a nawet na schizofrenię! Witania, podobnie jak chiński żeń-szeń, poprawia koncentrację, kondycję psychiczną i fizyczną, pobudza pamięć i zdolność do lepszego zapamiętywania. Tak naprawdę ashwagandha jest bardziej lekiem na umysł i duszę. W czasach, kiedy stres jest chorobą cywilizacyjną i jego zasięg jest ogromny, jest to duża nadzieja dla poprawy psychicznego zdrowia. Kolejną jej wspaniałą właściwością jest pomoc w walce z bezsennością. Systematyczne zażywanie ashwagandhy pomaga zredukować tę przykrą i utrudniającą życie dolegliwość, z którą boryka się większość osób.

ZWIĘKSZENIE PŁODNOŚCI I POPRAWA STANU TARCZYCY

Jak wiadomo – długotrwały stres ma znaczny wpływ na płodność. Ashwagandha, dzięki swoim właściwościom adaptogennym, znacząco wpływa na poprawę jakości nasienia oraz na zwiększenie libido. Z badań naukowców z Chhatrapati Shahuji Maharaj Medical University z Indii wynika, że ashwagandha zwiększa ruchliwość i liczbę plemników. Jak widać może ona skutecznie pomóc mężczyznom w walce z bezpłodnością.
Dobra wiadomość także dla osób zmagających się z chorobami tarczycy – witania pobudza jej czynność, co może być dużym wsparciem w walce z niedoczynnością tego gruczołu – wiąże się to także z tym, że witania pomaga przy zmaganiach z chorobą Hashimoto. Warto wspomnieć o też tym, że ashwagandha pomaga również regulować cykl miesiączkowy.

ASHWAGANDHA I JEJ INNE WSPANIAŁE WŁAŚCIWOŚCI

Prawdziwą zmorą XXI wieku są nowotwory. Walka z nimi jest ogromnie trudna, dlatego należy wspomnieć, że witanolidy, które zawarte są w ashwagandzie, przyczyniają się znacznie do zahamowania rozwoju nowotworów, między innymi: raka płuc, trzustki czy też raka piersi lub jelita grubego. Suplementacja ashwagandhą jest pomocna także podczas chemioterapii, ponieważ dzięki substancjom, które są w niej zawarte – pomaga ona zapobiec neutropenii (zbyt niski poziom białych krwinek). Witania ospała zapobiega także powstawaniu wrzodów żołądka, zmniejsza poziom cukru we krwi, wspomaga leczenie alergii i astmy, a także ma wpływ na ustępowanie obrzęków. Dobra wiadomość dla kobiet – witania ma działanie odmładzające i przeciwdziała siwieniu włosów. Istotne jest także to, że dzięki działaniu, między innymi antybakteryjnemu, ashwagandha znacznie poprawia odporność, pomaga w walce z przeziębieniem i grypą oraz wzmacnia cały układ immunologiczny. Dużą nadzieję daje fakt, że udowodniono, iż ashwagandha może pomóc w leczeniu choroby Alzheimera. Głównym czynnikiem, który powoduje powstawanie tej choroby, jest tworzenie się charakterystycznych włókien w mózgu. Jak potwierdzają naukowcy, wyciąg wodny z witani ospałej, może powodować hamowanie tworzenia się tych włókien lub też opóźniać ich powstawanie.

DAWKOWANIE I PRZECIWWSKAZANIA

Nie da się ukryć, że praktycznie wszystko w dzisiejszych czasach ma skutki uboczne, ashwagandha również. Jako, że witania pobudza czynność tarczycy, nie jest polecana osobom, które chorują na jej nadczynność, nie jest także wskazana dla kobiet w ciąży. Nie powinny stosować jej osoby, które przyjmują leki na uspokojenie, na bezsenność, lub przeciwpadaczkowe, a także środki znieczulające.
Rynek obfituje w różne tabletki i wyciągi z ashwagandhy… Można znaleźć ją pod postacią sproszkowanego korzenia, tabletek, kapsułek… Przeciętnie zaleca się zażywanie około 1 grama dziennie, lecz każdy produkt zawiera własny opis, jak ją dawkować i w jakiej ilości. Warto jednak pamiętać o tym, że produkt produktowi nierówny i należy dokładnie czytać skład, aby ustrzec się przed przyjmowaniem jej z niepotrzebnymi dodatkami i chemią.

PANACEUM NA CAŁE ZŁO?

Ashwagandha jest coraz popularniejsza i coraz większe grono osób się nią interesuje. Bez wątpienia jej działanie antydepresyjne i antystresowe jest kuszące, więc naprawdę warto spróbować, tym bardziej, że coraz więcej osób ma o niej niesłychanie pozytywne zdanie. W dodatku, naukowe doniesienia i potwierdzenia powinny być jeszcze większą zachętą, a informacja o tym, że witania działa przeciwstarzeniowo… to jest dopiero prawdziwa motywacja dla nas – kobiet!

Zobacz też:

4 naturalne sposoby na nerwy i stres

3 zioła, które skutecznie i dogłębnie zregenerują twój organizm!

Źródła: B. Kędziela, Przegląd czasopism zagranicznych. Nowości bibliograficzne, „Postępy Fitoterapii” 2013, nr 3, poradnikzdrowie.pl, trecnutrition.com.