Znasz ten scenariusz? Budzisz się rano i spoglądasz przez okno, a tam – ciemno, noc… Co robisz? Wyłączasz budzik lub ustawiasz piątą z kolei drzemkę i przewracasz się na drugi bok. Potem wstajesz ledwo żywy i stan ten towarzyszy ci przez cały dzień. Pogoda nie rozpieszcza, a wręcz pogłębia przygnębienie – codzienny deszcz, wiatr, brak słońca, niskie temperatury i ciągła szarówka potrafią skutecznie zniechęcić do czegokolwiek. Wszystko cię rozprasza, pijesz coraz więcej kawy, herbaty i energetyków, a wciąż odczuwasz zmęczenie. Popołudniami sięgasz po alkohol lub słodycze, które poprawiają humor tylko na chwilę. I tak bardzo chce ci się spać… Poznajesz? To tzw. „jesienna depresja”

Objawy „jesiennej depresji”:

  • przygnębienie
  • zmęczenie
  • senność
  • znużenie
  • problemy z koncentracją
  • brak ochoty na seks
  • przyrost wagi spowodowany nieustannym pragnieniem słodyczy
  • trudności w pracy, niechęć do wypełniania obowiązków

„Jesienna depresja” nie jest chorobą według medycyny. Określa się ją jako SAD (Seasonal Affective Disorder), czyli sezonowe zaburzenie nastroju oraz osłabienie organizmu, którego powodem jest:

  • brak słońca – co skutkuje wzmożoną produkcją melatoniny (hormonu powodującego senność)
  • zmiany temperatury i ciśnienia oraz niesprzyjające warunki pogodowe – deszcz, wiatr, przenikliwy chłód, szarówka
  • nadchodzący sezon przeziębienia i grypy

Jesienna chandra najczęściej dobiega końca w grudniu, kiedy to zaczyna się okres przedświąteczny, któremu towarzyszy nastrój pełen radości, kupowanie prezentów i przygotowania do świąt Bożego Narodzenia.

Jednak do świąt jeszcze daleko, radzimy więc, jak walczyć z „jesienną depresją” naturalnymi sposobami.

5 naturalnych i skutecznych sposobów na jesienną depresję:

„I do południa budzikom śmierć…”

Wprost przeciwnie! Nie nastawiaj kolejnej drzemki. Wstań natychmiast! Weź ciepły prysznic, który cię pobudzi i usprawni krążenie. Następnie zjedz pełnowartościowe śniadanie, skomponowane z twoich ulubionych produktów, np. kolorowe kanapki z chleba razowego z sałatą, pomidorem i szczypiorkiem, musli domowej roboty, czy też owsianka.

Pierwszy krok za tobą!

„Podaruj mi trochę słońca…”

Światło jest niezwykle istotne podczas szarych jesiennych dni. Łap go zatem jak najwięcej i kiedy tylko możesz. Codziennie, bez względu na pogodę, wyjdż na spacer – nie tylko się dotlenisz i dostarczysz organizmowi wit. D, ale przede wszystkim będziesz w ruchu. Aktywność fizyczna wyzwala endorfiny – hormony szczęścia.

Zatem na spacer, ale już!

„Czeko, czeko, czekolada…”

Jest pyszna, błogo rozpływa się w ustach, daje tyle szczęścia i radości… a potem nie mieścisz się w spodnie! Słodycze, choć wprowadzają w dobry nastrój, są niestety „pocieszeniem na krótką metę”. Zamiast nich – sięgaj po warzywa, owoce, orzechy… A jeśli już naprawdę nie potrafisz oprzeć się pokusie i po prostu MUSISZ… Wypij kakao! Jednak pamiętaj – wybierz to prawdziwe, naturalne, domowe kakao, a nie jego sztuczne zamienniki. Kakao uznawane jest za superfood. Dostarcza organizmowi magnez, żelazo, antyoksydanty oraz fenyloetyloaminę, która wyzwala endorfiny.

Słodyczom mówimy bye, bye!

„Więc chodź, pomaluj mój świat…”

Nie tylko na żółto i na niebiesko, ale na  k o l o r o w o! Wpuść kolory do swojego domu i życia. Załóż zielony sweter, kup żółte zasłony, pomarańczowe poduszki, jedz na niebieskim talerzu i pij z czerwonej filiżanki. To tylko banalne przykłady, które możesz zastąpić swoimi sposobami. Otaczanie się kolorami przywróci uśmiech na twojej twarzy i doda ci mnóstwo energii.

Postaw na kolor!

Bo jesteś Ty…”

I przytul mnie! O wartości przytulania chyba nikomu przypominać nie trzeba. Nic tak nie poprawia humoru, jak tzw. „misiak”. Nie tylko zbliża on dwoje ludzi – bez względu czy jest to para, przyjaciele, rodzeństwo, mama z córką, czy wnuk z dziadkiem – ale również powoduje uwalnianie się oksytocyny, czyli hormonu dobrego samopoczucia.

Przytul się – proste i w zasięgu ręki/rąk!

Znasz już sposoby na „jesienną depresję”. Nie wierzysz w ich skuteczność? – po prostu wypróbuj. Na pewno nie zaszkodzi! 🙂

 

Źródła: wiedza własna, zdrowylink.pl, kobieta.onet.pl